czwartek, 10 listopada 2016

Zestaw NANSHY


Dziś przychodzę do was z recenzją zestawu produktów Nanshy, które otrzymałam od sklepu Ladymakeup jako nagrodę za wygraną w konkursie o tematyce halloweenowej. 



Jako pierwszą rozpakowałam tubę na pędzle. Wykonana z syntetycznego tworzywa, jest wyjątkowo sztywna, co jest na plus ponieważ np. przewożona w torbie/kufrze nie ulegnie zniekształceniu.
Kolejnym dużym plusem jest zapięcie w postaci dwóch klamer umieszczonych po bokach tuby. Pierwszy raz się z takim zapięciem spotkałam, wygląda fajnie i profesjonalnie.

WYMIARY: wysokość max 20,5 cm, szerokość z klamrami 14,9 cm, średnica 10 cm, 11 cm. WYMIARY WEWNĘTRZNE: długość max 16,9 cm, średnica 9,5 cm, 10,7 cm.




Jak nie jestem fanką kosmetyczek, tak ta mi się bardzo spodobała. Przede wszystkim jest sporych rozmiarów (29 cm x 19 cm x 7 cm), co czyni ją bardzo pojemną. Nie posiada, żadnych przegródek, może to stanowić minus dla pewnych osób, chociaż dla mnie osobiście nie są one niezbędne. Wykonana jest z przeźroczystego i elastycznego materiału, który świetnie się czyści i to jest bardzo duży plus, ponieważ większość z was pewnie doświadczyła rozsypanego pudru, wylanego podkładu itp. i związanych z tym uporczywych plam.


 
Czas gąbeczkę typu beauty blender, sprawdziła się rewelacyjnie, podoba mi się w niej to, że jest zbita i miękka
jednocześnie.Gąbeczka posiada ścięty brzeg co ułatwia dotarcie z podkładem nawet w najtrudniej dostępne miejsca naszej twarzy jak, np. załamania w okolicach płatków nosowych.
Warto zwrócić uwagę na to, iż nie posiada w swoim składzie lateksu, więc teoretycznie jest hipoalergiczna.




Na sam koniec śliczny ręczniczek z haftowanym napisem Nanshy oraz dwa pędzelki do makijażu. Zacznę od ręczniczka, wykonany jest w 100% z bawełny, jak na ręcznik jest bardzo elegancki, powiedziałabym nawet, że jest dizajnerski. W kontakcie ze skórą jest przyjemnie mięciutki.


Pędzle zaś ... no cóż ... przepadłam, bardzo mi się spodobały.
Ja osobiście w prezencie otrzymałam dwa pędzelki, pierwszym z nich jest pędzelek o nazwie Tapered Crease, przeznaczony do aplikacji i rozcierania cienia, który dzięki swojemu kształtowi świetnie się sprawdzi w przypadku np. rozcierania cienia w załamaniach. Drugim zaś o nazwie Flat Definer, przeznaczony do eyelinera oraz brwi.

Więcej na temat pędzli napiszę wam w oddzielnym poście, ponieważ w planach mam kupno całego zestawu.
Ale jestem nimi zauroczona, jakością, wykonaniem oraz tym jak cudownie się prezentują.


Na koniec prezentuję swoją pracę, dzięki której udało mi się wygrać konkurs.





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz